Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

Jesteś tutaj: Start / Patron szkoły

Patron szkoły

        Ziemia sierpecka wydała w ubiegłych wiekach kilku znaczących wojskowych. Do najwybitniejszych z nich zaliczyć trzeba niewątpliwie generała Edwarda Żółtowskiego.

       Urodził się 18  marca 1775 roku w Mochowie w rodzinie szlacheckiej. Do wojska wstąpił w wieku 15 lat. Uczestniczył w 39 bitwach, był kilkakrotnie ranny i wielokrotnie odznaczany za męstwo. Właśnie męstwo, rozsądek i wcześnie ujawnione zdolności dowódcze były przesłankami jego szybkiej kariery wojskowej. W okresie Insurekcji kościuszkowskiej bił się pod Warszawą i Radoszycami. Od maja 1797 roku w Legionach, od razu w stopniu porucznika artylerii pieszej, zaraz potem awansowany na kpt. 3-go batalionu piechoty. Odbył kolejne kampanie 1797r., 1800r. W 1803 roku ożenił się z Kazimierą Skoraszewską, a ich córka, Magdalena, przyszła na świat w marcu 1806 roku, w Mediolanie. W tymże roku Żółtowski udał się za Wielką Armią do kraju, gdzie z miejsca mianowany został majorem Pułku 3-go Piechoty, wraz z którym bił się pod Nidzicą i Dobrym Miastem. 2 marca 1807 roku otrzymał dowództwo Pułku wraz z awansem na pułkownika. W kampanii 1809 roku na czele Pułku 3-go Piechoty był obecny pod Raszynem, prawdopodobnie wziął udział w szturmie Sandomierza., następnie bronił tej twierdzy. 11 grudnia 1811 roku otrzymał awans na generała brygady a 3 marca 1812 roku objął 1-wszą brygadę w 17 DP gen. Dąbrowskiego.

        W latach 1812-1813 uczestniczył w wojnie francusko-rosyjskiej i odwrocie Napoleona z Rosji. W Królestwie Polskim pozostał w służbie, mianowany dowódcą pierwszej brygady. w 1826 roku otrzymał awans na generała dywizji i komendę twierdzy w Zamościu. W powstaniu listopadowym organizował wojska powstańcze w Lubelskiem. Umarł 30 stycznia 1842 roku.

       Edward Żółtowski nie był typowym żołdakiem. Znany z dobroci i pobłażliwości, w rozsądnych granicach, dla wybryków swych podwładnych, był przez nich szanowany i kochany. Kazimierz Wójcicki zapisał taką anegdotę z tym związaną:

        "Młody szczupły, zwinny porucznik Walenty Czekierski, mający wielkie łaski u płci pięknej, bez urlopu przybywszy do Warszawy, przebrał się za kobietę i zaczął po reducie myszkować, a że zręcznie udawał kobietę, koledzy zaprosili go do bufetu i wybornym uraczyli ponczem (...) smakowało dobrze, więc nie zważało się na liczbę, Koledzy go odeszli a pan Walenty , zapomniawszy maski, wychodzi z bufetu i piskliwym głosem zaczepia swego pułkownika , Żółtowskiego (...)
- A porucznik co tu porabia? - zapytał go surowo
- Ja nie porucznik- piszczy pan Walenty
-Dajże pokój mój poruczniku, drugi raz lepiej pilnuj swej maski i bez urlopu nie wyjeżdżaj bo się z kozą zobaczysz! - odrzekł znany z dobroci a ukochany przez swych oficerów pułkownik". [1]
          Edward Żółtowski miał skomplikowaną sytuację rodzinną spowodowaną małżeństwem - bardzo zresztą udanym - z Kazimierą Skoraszewską, tancerką o chłopskim rodowodzie. W początkach XIX wieku, taki postępek był traktowany jako podwójny mezalians. Ale miłość obojga i determinacja Edwarda przezwyciężyła wszelkie przeszkody.
          Kazimiera była przed zamążpójściem tancerką w zespole baletowym magnata, podskarbiego litewskiego Antoniego Tyzenhauza. O pannach z tego zespołu Kazimierz Wójcicki pisze:

       "Pod takim ostrym dozorem pani Słonczyńskiej, słynęły tancerki ze skromności, toteż wielu młodzieży ubiegało się o ich rękę. Dość tu przywieść panią Żółtowską, późniejszą generałową (...) dzieliła z nim trudy dalekich marszów po Europie. Piękna i powabna niewiasta , strzegąca swej godności, była celem czci i uwielbienia wszystkich, co ją bliżej znali". [2]
         Mimo wszystko rodzina Żółtowskich starała się ukryć rodowód żony Edwarda.

        "Jak wszyscy tancerze wywodzący się z zespołu baletowego podskarbiego Tyzenhausa w Grodnie, pochodziła ona z rodziny chłopskiej i wolność otrzymała dopiero z rąk Stanisława Augusta w Warszawie. Wstydliwa ta parantela była starannie ukrywana przez rodzinę Żółtowskich, która starała się zatrzeć wszelkie ślady genealogii pani generałowej, uwielbianej zresztą przez męża, bardzo o nią w młodych latach zazdrosnego (...), która mu nieodmienne domowe szczęście do zgonu swego w 1829 roku zapewniła.

       Nasz generał był dziadkiem (po matce) XIX wiecznej pisarki Jadwigi Łuszczewskiej, znanej pod pseudonimem Deotyma, autorki poczytnej i dziś powieści "Panienka z okienka" - Z tych wszystkich względów Żółtowski zajmuje ważne miejsce w tradycjach warszawskich XIX wieku. [3]

 

Bibliografia
1) Kazimierz Wójcicki -Pamiętniki dziecka Warszawy i inne wspomnienia warszawskie- PIW 1974, tom II s.148
2) j.w. s. 182
3) j.w. s. 549

Galeria